Jak dawniej wyglądały wycieczki

admin, 17.07.2009 , kategoria: Turystyka

Sposób wypoczynku wśród polaków zmienił się w trakcie paru ubiegłych lat o sto osiemdziesiąt stopni. Po dziś dzień mamy w pamięci jak jeszcze do niedawna kształtował się wyjazd na co roczny, wakacyjny urlop. Pakowanie wielgachnych, skórzanych toreb, kolejno zapakowanie na dach wszędołaza w postaci wartburga, potem po skompletowaniu artykułów spożywczych na drogę co przybierało często postać kabanosów, kanapek i zupy w termosie, teraz już cała 4 osobowa rodzina z radością zajmowała swoje miejsca. Dość długotrwała i bogata w zalety naszych dróg podróż nie była straszna, dlatego że oczywiste było, iż czeka na nas wymarzony czas spędzony na drewnianym leżaku. Prawdą jest iż w drodze spędzaliśmy często nawet dwanaście h, jednak myśl o następnych dniach korzystania ze słońca nad Polskim morzem dawała takie pokłady sił, iż nic nie było w stanie zatrzymać urlopowiczów jadących na ich wyjątkowe wczasy. Po dojechaniu do celu zwykle mimo iż byliśmy niebywale zmęczeni przybywało energii kiedy tylko dosięgał widok drewnianych domków, gdzie we wnętrzu utrzymywały się niemal Egipskie warunki atmosferyczne, tak więc nie opuszczając profesjonalnie udekorowanych wnętrz mogliśmy już cieszyć się gorącym latem. Efektu dodawała chłodziarka, po brzegi wypełniona napojami schładzającymi, które oczywiście sami zdobyliśmy wcześniej w pobliskim sklepie “Społem”. W chłodziarce nie mogło braknąć również płynów rozgrzewających, można powiedzieć łatwopalnych, na wypadek zimnego wieczoru. Początek naszej wycieczki zwykle był spędzony na zaprzyjaźnieniu się z mieszkańcami pozostałych domków a także leżaki na plaży. Miejsca w których mieliśmy okazje spędzać wczasy często oferowały również całe mnóstwo nie przeciętnych, atrakcji. Często kierując się na spacer na tamtejszy rynek, po nie całej godzinie byliśmy obłowieni w mnóstwo gadżetów czyli wisiorków z zębem rekina, lub łuską wieloryba. Nasze wczasy trwały najczęściej ok. dziesięciu dni, w ciągu których mogliśmy zdobyć mnóstwo energii na kolejny rok codziennych obowiązków. Powrót z wakacji, mimo iż mógł wydawać się nie aż tak szczęśliwy niż podróż w przeciwnym kierunku to i tak pozytywnie nastawiała nas myśl o tym jak niesamowite opowieści już szykujemy dla swoich przyjaciół a także tym jakie miny zobaczymy prezentując gadżety zdobyte na miejscowych rynkach.

Zostaw komentarz

Zaloguj się, by móc komentować.